Projekt salon część II


Remontując swoje pierwsze mieszkanie, jest się tak podnieconym, radosnym i szczęśliwym, na myśl o tym, że wreszcie zamieszka się samemu z ukochaną osobą, gdzie nago będzie można biegać po domu, że czasem nie myśli się o funkcjonalności i przydatności danych przedmiotów, mebli. Nie sprawdzamy pod każdym kątem czy zakupiony przez nas produkt, sprawdzi się i jak zachowa się w danych sytuacjach. No tak to już jest, dlatego po pewnym czasie, kiedy odrywamy, że zakupiliśmy bubel, bądź produkt dla nas średnio przydatny, zaczynamy szukać czegoś w zamian. U nas wymiana na lepsze modele pewnych panów, przyniosła komfort, wygodę i elegancję. Zobaczcie sami.



Pewnego piątkowego poranka o godzinie 7:30 obudził nas dźwięk domofonu. Pan kurier powiadomił, że paczki czekają na odbiór przed blokiem, a Arek jak przystało na mężczyznę, ubrał się w kilka chwil i przyniósł do domu trzy malutkie paczuszki. Pierwsze co rzuciło nam się w oczy to jakość zapakowania i zabezpieczenia przesyłek. Dokładnie, i starannie owinięte, dopasowane tak do kartonu, by nie latały w nim. W porównaniu do innych firm, które dostarczały nam wszelkiego rodzaju produkty, firma KD collection  jest chyba najlepsza w stosowanie tego typu zabezpieczeń.







No ale może zacznijmy od początku. Pisałam Wam, że podczas pierwszego generalnego remontu, mogą wyjść pewne braki, niedoskonałości, złe wybory. Naszych złych wyborów było dużo, jednak teraz chcę się skupić na tym jednym, konkretnym. Kiedyś pisałam Wam o naszych krzesłach barowych - tutaj wtedy starałam się jeszcze nimi cieszyć, choć już mnie denerwowały. Kupiliśmy je ze względu na wygląd, a chwilę po użytkowaniu okazały się totalnie niefunkcjonalne. Mamy łączony salon z kuchnią, a między panelami na terenie salonu, a kafelkami na terenie kuchni jest listwa podłogowa, która w przypadku poprzednich hokerów na platformie, uniemożliwiała stabilne siedzenie. Kołysaliśmy się na nich to raz. Dwa, hokery na platformie mają ten minus, że nie można się na nich bezpiecznie oprzeć, gdyż są wywrotne. Trzy, konstrukcję metalową szybko szlag trafił i pękła, deformując całe krzesło. Potwierdziło to tylko moje przypuszczenia, które chodziły po mej głowie od dawna, że owe hokery były złym wyborem. Krzesła szybko opuściły więc mieszkanie.
Początkowo cieszyłam się, że ich nie ma, miałam bowiem więcej miejsca w domu. Jednak z czasem miejsce to zaczynało być puste, a wspomnienia śniadań, obiadów, kolacji, przy naszej ladzie kuchennej budziły  wielki sentyment. Ekspresowo więc przeanalizowaliśmy, że chcemy ponownie krzesła barowe. Jednak tym razem wiedzieliśmy, że:
a) muszą być drewniane
b) muszą być na czterech nogach a nie platformie
c) muszą być piękne i z oparciem
d) muszą być z wytrzymałej ekoskóry bądź skóry, by szybko je czyścić przy małym dziecku 

Wybór padł więc na KD Collection i ich krzesła barowe, a dokładnie TEN model.  Czym nas urzekł?
Prostotą. Lubię rzeczy proste, ponadczasowe, stylowe i DREWNIANE. Kolory wybieracie sami, osobno kolory drewnianych nóg, osobno obicie. Zarówno odcień jak i typ materiału jest w Waszych rękach. To Wy nadajcie właściwy styl Waszym krzesłom. 


hokery barowe





Co mogę powiedzieć po miesiącu użytkowania krzeseł?

Jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Jedzenie posiłków przy naszej ladzie, wróciło do łask, dzięki czemu wszelki bałagan zostaje w kuchni i nie jest przenoszony do pokoju ( a przy dziecku zwłaszcza jest to bardzo cenne). Dodatkowo cieszę się, że nasz wybór padł na ekoskórę dzięki której szybko zetrę z nich zabrudzenia, ślady po farbach Antkowych, lizakach i innych cudach. Krzesła są niezwykle wygodne. Zarówno przyjemnie się przy nich je, pracuje na laptopie, jak i po prostu siedzi popijając kawunię. Nadały elegancji kuchni oraz salonowi. Cieszymy się, że zamówiliśmy 3 sztuki, gdyż dzięki temu z Antkiem możemy bezproblemowo zjeść posiłek w trójkę. Mąż mój śmieje się, że stały się też one jego dodatkowym wieszakiem na ubrania. Szykując ubrania, torbę, jedzenie do pracy układa wszystko na krzesłach. O taka dodatkowa półka, szafa ;) Ale nie przeszkadza mi to bo wiszą mi one jedynie w nocy. 










eleganckie hokery barowe





















A Wam jak podoba się nasz wybór?

*Wpis powstał we współpracy z firmą KD Collection.

24 komentarze:

  1. Krzesła boskie Asiu - choć chyba kolor nóg nie dobrałaś co? ;) Tez tak czasem mam, wydaję mi się, że wybiorę dobrze... ale to drewno zawsze można pomalować albo kupić inne meble - zawsze to pretekst nie? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Tak, trochę źle dobrałam to prawda ;( choć co kogo pytam, to każdy mówi, że jest okey - ale tak jak mówisz, to drewno, więc bez problemu będzie można pomalować kiedyś - albooooo wybrac nowe meble - jak Ty mnie dobrze znasz ;D

      Usuń
  2. Jezuuuu ale ta firma ma sofyyy <3 marzenie! Szukam czegoś podobnego więc może męża namówię - no czadowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się bardzo podobają. Ale niestety ja w pokoju muszę mieć łóżko z funkcją spania, bo mamy tylko dwa pokoje ;(

      Usuń
  3. Ty to masz gust! super!

    OdpowiedzUsuń
  4. super! Fajne i przytulne masz to mieszkanko.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi się tamte bardziej podobały jakieś, choć o gustach się nie dyskutuje. Te są też nie najgorsze i stabilnijesze na bank, a przy dziecku to ważne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobają mi się. U mnie pierwsze krzesła kupione po remoncie też wyleciały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Och ile ja bym zmieniła w wyglądzie swojemu domu, ale niestety jest już za poźno.
    Krzesła bardzo mi się podobaja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwróciłam na nie uwagę już wcześniej. Świetny wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobiły ogromną robotę w Waszym wnętrzu, a kolor idealnie komponuje się z całością. Zaciekawiłaś mnie tymi krzesłami, bo szukam czegoś podobnego tylko bez oparcia. Muszę zapoznać się koniecznie z ofertą...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)