I wtedy przyszedł MAJ



Przez problemy zdrowotne nie ma mnie na blogu tyle ile chciałabym by mnie tu było, jednak z racji, że czuję się dziś troszkę lepiej postanowiłam pokazać Wam jak wyglądała nasz majówka, a bardziej Majówka Antka, który miał chyba  teraz najbardziej udany długi weekend ever ;)




Piątek nie był dobrym dniem i zakończeniem tygodnia, przez moją bardzo kiepską kondycję zdrowotną. Gdyby nie pomoc teściów, ciężko byłoby mi się pozbierać i ogarnąć cały majdan. Nigdy więcej takich dni! Sobotni poranek zaczął się lepiej, wizytą mamy, moimi porannymi badaniami dzięki życzliwości i pomocy mojej dobrej sąsiadki, późniejszym spontanicznym grillem z sąsiadami i niestety moją kolejną ( 5 pod rząd) bardzo silną migreną. Niedziela to miły czas u teściów i cały dzień na dworze. Był grill, były rozmowy, śmiechy i przyjemna pogoda.   Od poniedziałku odpukać czuję się znacznie lepiej, więc postanowiliśmy wykorzystać ten fakt i udać się na zakupy, spacer, do bawilandii z Antkiem i na lody. Było bardzo aktywnie, a Antoś ociekał szczęściem od stóp do głów. We wtorek wreszcie zawitaliśmy do babci z wizytą na herbatę , później do rodziców na ploteczki i tak miło zakończyliśmy nasz weekend. 
W skrócie dziś i rzeczowo ale zdjęcia oddadzą Wam klimat tych dni.
















































5 komentarzy:

  1. piękne zdjęcia! Pisz częściej i wracaj do zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wracaj od nas! Miło się Was czytało ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie nie trzeba dużo pisać - bo zdjęcia znakomicie oddają klimat majowej sielanki :) Mimo to mam nadzieję, że kolejne wpisy wkrótce się pojawią - a Tobie życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)