ZOO



Wreszcie nastał ten czas, kiedy wieczorami grzejniki raczą nas chłodem, a otwarte na noc okna przyjemnie chłodzą nasze ciała. Czas kiedy nie traci się cennych minut na ubieranie, a wychodzi się z domu w kilka sekund zakładając jedynie na nogi buty. Lato przyszło, a wraz z nim zieleń, słońce i dobre humory! My wykorzystaliśmy ten czas i wybraliśmy się do ZOO.







Cudnie było, oj cudnie. Wypad był prezentem na dzień dziecka, czyli dozwolone były wszystkie chwyty. Były gofry, beztroska, prezent w postaci brata świnki Peppy- Georga. Wielka radość i wielki zawód z powodu, braku słonia w Zoo, który  postanowił sobie zrobić długie wakacje i wyjechał do innego kraju w odwiedziny. Upał dał nam w kość, a Antek był tak zafascynowany atrakcjami, że z wrażenia nie mógł zasnąć i skapitulował dopiero o 23.30. 











Matka blogerka, jak zawsze, jak nie z aparatem to z telefonem w ręce ;D Takie życie!
























<3





Antoś z cioteczką. Siostrą Arka. Tzw. Gagą. ;D











Ps. zapraszam jutro na post. W nim znajdziecie więcej treść, więcej informacji co u nas i jak żyjemy. Myślę, że wracam już na właściwe tory i na blogu zacznę na nowo pisać regularnie ;)

;*

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Popularne posty