In

Bo marzenia trzeba spełniać



I nie ważne czy jest to ta powyższa Insignia, na którą choruje mój mąż, czy też są to drobne  marzenia, które cieszą mnie bardzo, gdy dojdzie do ich realizacji. Marzenia to marzenia. Małe, duże, drogie, tanie, bezcenne. Warto je realizować i działać w tym kierunku by wykreślać je kolejno z listy.
Mój mąż ma marzenia, bardziej męskie, takie jak na głowę rodziny przystało. Zapewnienie godnego życia rodzinie, dobre i sprawne auto, fajne wakacje, wybudowanie domu.... Oczywiście powiecie, zdrowie najważniejsze ale ono nie jest w sferze marzeń. Ono jest w sferze życzeń do Boga, w prośbach kierowanych do niego by nic złego nie zakłóciło naszego spokoju, naszej radości.

Moje marzenia to  przyziemne sprawy. Mam je małe i duże. Tanie, błahe i te drogie, kosztowne, próżne. Czasem moim marzeniem, jest remont mieszkania, czasem fajne wakacje, czasem spokojny sen i chwila odpoczynku. Marzą mi się fajne ubrania dla dzieci, większe mieszkanie w spokojniejszej dzielnicy, by każde z nich miało swój kąt, niedzielny obiad spędzony w naszym pełnym składzie, miły rodzinny spacer....  Tak więc są to rzeczy na które mamy w większości wpływ, które nie wymagają ( poza mieszkaniem) wielkich nakładów pieniędzy. Uważam, że jak spełnianie tych małych marzeń nie będzie nas cieszyło, to i tych wielkich, olbrzymich także nie będzie.

Ostatnio ze względu na ciężkie poranki związane z ciążą i potrzebą ciągłego snu, moim marzeniem było zjedzenie fajnego śniadania z synem. Takiego nie robionego na szybko, byle zaspokoić jego i mój głód, a takiego gdzie włożę serce, gdzie jego małe rączki pomogą mi w jego realizacji. 



Amerykańskie Naleśniki:

Składniki:
4 jajka
1 łyżka ksylitolu
laska wanilii
40g oleju kokosowego nierafinowanego
200ml mleka
1,5 szklanki mąki pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta sody
odrobina soli





Żółtka ucieramy z cukrem i wanilią, po czym dodajemy do całości olej kokosowy.  Do utartych żółtek dodajemy mleko, następnie przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sodę. Na końcu dodajemy ubite z solą na pianę białka. Wszystkie składniki mieszamy delikatnie i smażymy na rozgrzanej beztłuszczowej patelni. Całość polewamy syropem klonowym.








Tak więc widzicie, każdego dnia spełniam swoje małe i duże marzenia.  Cieszy mnie to, że czerpię radość czasem z tak drobnych i banalnych rzeczy <3

Polecane posty

4 komentarze:

  1. Spełnianie marzeń czyni nas szczęśliwszymi i - jak już określenie wskazuje - spełnionymi życiowo :) Nawet w przypadku tych drobnych marzeń :) Świetny przepis!

    https://z-igly-widly.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM