Nasz czas


Nasz czas. Trwa. Jesteśmy razem. Uczymy się siebie, poznajemy od nowa, zmieniamy niektóre nawyki, organizujemy wszystko tak by dzieci miały wszystko co najlepsze, by Antoś czuł się potrzebny, by dom nie był zapuszczony, a obiad jako taki na stole codziennie gościł. Jest czasem ciężko, jest trudno ale jest na pięknie. 

Jest cudnie, choć ja co jakiś czas wpadam w kiepskie nastroje. Hormony dają o sobie znać i bardzo przeżywam każdy problem, każdą małą czy dużą kłodę pod nogami. Szukam dziury w cały, jednak po naszych problemach i przejściach wolę dmuchać na zimne i być u lekarza co chwilę niż później pluć sobie w brodę, że coś przeoczyłam. Nie mniej- internet mi w tym nie pomaga, bo szukając jako takich informacji na dany temat znajduję tylko same tragiczne w skutkach historie. Arek ma ze mną ciężko ale daje chłopak radę. Medal mu się należy i pokłony wielkie za znoszenie humorów, ciągłych łez, ataków histerii moich. Dobrze jest mieć takiego męża. Dobrze mieć w nim wsparcie.
Antoś natomiast zaczyna powoli "grzecznieć" po beztroskich dniach u dziadków. Nasz pobyt w szpitalu odbił się na nim bardzo. Dopiero teraz, powoli zaczyna się oswajać, rozumieć. Szał na widok Marysi mu mija, choć bardzo lubi pomagać przy zmianach pampersa, kąpaniu, czy podawaniu mi różnych, potrzebnych rzeczy. Aktywnie uczestniczy w szykowaniu posiłków, stał się bardziej samodzielny, rozmowny. Zadziwia nas każdego dnia.
Dobrze nam razem. Idzie nam coraz lepiej, a wiem, że z każdym dniem pokonamy kolejne przeszkody.  Bo jak nie my to ktoo? ;)







Komentarze

  1. wiele przed Wami jeszcze na pewno nim Antoś się całkowicie się oswoi. U nas trwało to bardzo długo. Z jednej strony Bartek pomagał mi przy wielu rzeczach, z drugiej próbował na siebie za wszelką cenę zwrócić uwagę - łobuzując na potęgę. Były wzloty i upadki ....Jak Marysia podrośnie i będzie się z nią mógł bawić to zobaczycie, że się świetnie będą dogadywać. Będzie wrzask, pisk i kupa śmiechu :) A do Internetu nie zaglądaj, bo niepotrzebnie będziesz się nakręcać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki Aga! ;*
      Ja jestem przewrażliwiona już. Np dziś Mańka dużo śpi to ja już cała nerwowa ;/

      Usuń
    2. Jak każda mama. Wiążesz pewne rzeczy odmienne w zachowaniu dziecka z czymś niepokojącym. Ja tak samo miałam, mam i będę na pewno mieć - teraz już przy dwójce dzieci.

      Usuń
  2. Marysia i Antoś to naprawdę urocza parka :) No pewnie, że dacie sobie radę ! Jesteś bardzo dzielna i w dodatku masz przy sobie takiego pracowitego małego pomocnika - nie może być inaczej !

    P.S. Mój Babel po pobycie u dziadków też "dziczeje" i potem trzeba sporo wysiłku włożyć, żeby przestał wchodzić nam na głowę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3
      hahah, znam to. Dziadki jednak od rozpieszczania są, to dzieci szybko przy nich głowę tracą ;)

      Usuń
  3. Asiu będzie dobrze, na wszystko potrzeba czasu :)
    Antoś już taki duży się wydaje i jak mu włoski ślicznie ściemniały, na zdjęciu gdzie siedzi przy choince jest bardzo mocno podobny do Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;) Dziś Antoś był u fryzjera (wreszcie dał się przekonać) i już włoski obcięte ;) A mi się wydaje, że dzieci to cały Arek.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Popularne posty