In

Pomysł na Walentynki w domu z dziećmi


Kiedy jest się tylko w dwójkę można spędzić ten dzień na milion różnych sposobów, choć znam też takich co uważają, że to święto "na siłę" i nie obchodzą go wcale. My uważamy, że jest to dzień jak co dzień, jednak nie zaszkodzi by spędzić go bardziej wyjątkowo. Kiedy jednak ma się już w domu dzieci- w dodatku jedno przyczepione do nas niemal cały czas, lista możliwych do zorganizowania punktów na Walentynki znacznie się zmniejsza. Nie przeszkadza nam to, bo rodzina i dzieci to TO o czym marzyliśmy i są to nasze priorytety, jednak ja mam dla Was naszą receptę na spędzenie tego dnia tak, by był on romantyczny ;)


Kochać powinno się cały czas, należy sobie o tym mówić i okazywać uczucia nie tylko od święta. Tak uważam. Dlatego nie dostaję kwiatów tylko na urodziny, rocznice, święta, a wtedy kiedy mój mąż uzna to za stosowne - co wiecie czyni bardzo często. Ja kocham takie małe gesty. Kwiaty, pieczenie ulubionego ciasta, kanapki z dekoracjami w kształcie serca, częste przytulania, czułe gesty, pomoc w codzienności... Uważam, że jak nie docenia się małych rzeczy to te wielkie człowieka nie będą cieszyć.  Co jakiś czas organizuję więc romantyczne kolacje przy świecach, ( już kilka ich była odkąd jest Marysia- więc TAK- przy niemowlaku też się da to ogarnąć ), szukamy filmu na wieczór, wychodzimy na spacery trzymając się za ręce ( gdzie jedno jedną ręką prowadzi dodatkowo wózek, a drugie trzyma starszaka) ...
Rzadko wychodziliśmy gdzieś typowo sami, na randkę odkąd mamy Antka. Jesteśmy typowymi domatorami, jednak raz na jakiś czas takie wyjście jest potrzebne - więc jak Marysia będzie mogła być dłuższą chwilę bez moich mlecznych piersi to skorzystamy z tej opcji i podrzucimy pocieszki nasze do dziadków na kilka godzin. Teraz chwile dla siebie, dla małżeństwa organizujemy w domowym zaciszu. Jaki mam pomysł na spędzenie Walentynek? Czytajcie dalej.





Walentynki z dziećmi w domu- To możliwe! ;)

Planuję ten wieczór spędzić z Mężem ( no i ewentualnie co jakiś czas uciekać do wygłodniałej Marysi ;D ). Tak jak piszę, to tylko plany, bo nigdy nie wiecie jak dany wieczór będzie wyglądał i czy dzieci nie będą chciały szaleć do 24tej ;).  Jednak wierzę, że wszystko się powiedzie i uda tak jak wymyśliłam to sobie w mojej głowie. Antka chcę zaangażować w przygotowania czegoś dobrego- pomysłów jest mnóstwo - muffiny w kształcie serca - trzy latek spokojnie pomoże mieszać ciasto, nakładać je do foremek, dekorować, pizza serduszkowa- i dziecko układa składniki na cieście, kolorowe kanapki, koreczki... Pomoże kroić warzywa do pysznej pasty na kolację, posłucha co dziś jest za dzień i skąd tyle tych serduszek wszędzie ;) Ja z Arkiem wieczorem włączę film, bądź też tak zwyczajnie " Na wspólnej" , zjem dobrą kolację w asyście świec, przytulę się do męża i po prostu z nim pobędę, bez nerwów, złości i obowiązków domowych. 
Jednak jeśli planujecie i nastawiacie się, że wszystko pójdzie zgodnie z Waszym planem, musicie się przygotować na różne opcje. Nigdy nie wiecie jak jak potoczy się ten dzień, więc nastawicie się, że możecie spędzić go w towarzystwie swoich dzieci- także moje muffiny i pasta na kolacje będzie tak przygotowania, by Antoś bez problemu mógł zasiąść z nami do stołu jeśli tylko będzie miał na to ochotę.
Bo... moi mili, odkąd mamy dzieci Walentynki- Święto Zakochanych- to Święto naszej czwórki, bo dzięki nim nasze życie nabrało wyraźnych barw i szczęścia. ;)








Polecane posty

14 komentarze:

  1. otóż to! Walentynki, walentynkami ale jak już się ma dzieci to życie nabiera zupełnie innych barw i każde takie święto wygląda już zupełnie inaczej... ;) popieram w 100%

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak ;) lubię Twoje podejście i nie zrozumie tego osoba która nie ma dzieci. Owszem są dni kiedy się chce odpocząć od dzieci i pewnie za kilka miesięcy, może rok czy więcej zostawicie dzieci kiedyś by gdzieś wyskoczyć, by też tak robimy... ale też nie robimy tego często. Jak juz dzieci wydamy dziadkom to zwykle robimy kolację i siedzimy w domu ;) dziadziejemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah e tam dziadziejemy ;) ja nigdy nie byłam z tych co lubiły latać po dyskotekach itp. wolałam domówki ;) Zostało mi to widać ;) także się nie przejmuj nie jesteś sama z tym randkowaniem w domu.

      Usuń
  3. Nigdy nie myślałam o Walentynkach w ten sposób. Traktuję je raczej jako czas dla siebie i męża - i moment, kiedy możemy wyjść gdzieś czy pojechać tylko we dwoje. Z dzieckiem jesteśmy na co dzień - więc takiej odskoczni dla siebie też potrzebujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie Walentynki to taki dzień jak co dzień ale np. na rocznicę może uda nam się zostawić już dzieci u dziadków i choćby pójść do kina czy na kolację ;) a za rok może jakiś weekend sam na sam ;) uważam, że takie chwile tylko dla rodziców są bardzo potrzebne

      Usuń
  4. Cudowne te Twoje dzieciaczki :)
    My zawsze spędzamy Walentynki w domu, bo spokojniej :) Poza tym to święto milości,a córka to nasza największa miłość :) W tym roku postanowiliśmy, że wyjdziemy we trójke na jakiś dobry deser :) Rok temu robilam pyszności, o których piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam i tak sobie myślę, że od kiedy masz Marynię, to masz więcej rodzicielskiego luzu w sobie - i świetnie. Tymi chwilami gdy dzieci są blisko nas należy się delektować - one tak szybko rosną!
    Trzeba świętować każdą okazję, tak żeby było fajnie - tyle tylko i aż tyle, ma być fajnie, przyjemnie.
    Zakochanych Walentynek! Pozdrawiam!
    P.s. Zdjęcia piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz różnie z tym luzem jest.. Jestem bardzo przewrażliwiona na temat ich zdrowia... niby tylko 1,5 tyg w tym szpitalu spędziliśmy ale tak mnie to dotknęło, że ciągle w głowie siedzi i jak tylko usłyszę katar, kaszel w domu to boję się ( bardziej o Małą) że zakończy się jakimś szpitalem znowu.
      Ale luz mam w kwestii rodzinnych spraw. Wyluzowałam z wieloma rzeczami, choć ciągle walczę by dać sobie spokój z porządkami idealnymi - bo pedantyzm mój bardzo mnie męczy.. :(
      Buziaki i Wam samych cudowności! ;*

      Usuń
  6. Uważam, że wszystkie święta czy uroczystości z dziećmi są dużo ciekawsze, przyjemniejsze, bardziej radosne i kolorowe. Można je przecież zaangażować w przygotowania - jak piszesz - na milion sposobów. Jednak czas sam na sam z tą drugą połówką też czasami musimy sobie wygospodarować. Taki oddech - każdemu się należy :) Walentynek pełnych miłości ! :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne te Wasze Robaczki:):):) Zakochana Czwórca lepsze od Zakochanej Pary, więc mam nadzieję, że uda się Wam świętować w tym roku na całego;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM