Lęk o dzieci


Patrzysz na zdjęcia słodkich dzieci i skręca Cię, bo  marzysz już o swojej gromadce? Macierzyństwo kojarzy Ci się z samymi radościami, uśmiechniętymi maluchami, pełnym szczęściu i euforii ? Owszem macierzyństwo i dzieci to ogromny cud i dar, jednak przygotuj się też na lęk i strach, który będzie z Tobą od poczęcia tych pięknych istot aż do Twojej śmierci.




Od zawsze wiedziałam, że będę chciała mieć dzieci. W liceum odczuwałam już silny instynkt macierzyński, co przerażało moich rodziców.  Uważałam wtedy, że będę miała minimum dwójkę dzieci, kolorowe życie, same radości i szczęście. Kiedy  zaszłam w ciążę, poczułam ten pierwszy lęk o to małe życie, które we mnie rosło, jednak więcej było radosnych myśli i optymizmu. Poród, który był niestety koszmarny sprawił, że przez pierwsze tygodnie powtarzałam ciągle " nigdy więcej dzieci". Lęk, który czułam kiedy widziałam spadające tętno towarzyszył mi jeszcze kila tygodni po porodzie... Z biegiem czasu zapomniałam o bólu i problemach przy porodzie, a zaczęłam skupiać się tylko na szczęściu jakie dał nam los. Z każdym miesiącem zaczynała kiełkować we mnie myśl o drugim dziecku. Nastał ten dzień, kiedy daliśmy sobie zielone światło do działania. Byliśmy gotowi.
Długo trwały starania o Marysię, bo prawie 10 miesięcy, a magiczne dwie kreski na teście sprawiły nam tyle samo radości co w 2013 roku.
Lęk jakiego doświadczyłam w tej ciąży osiągnął maksimum. Radość towarzyszyła nam jedynie na początku ciąży. Później pamiętam tylko złe wiadomości i łzy. Szpital z Antosiem i najgorsza noc jaką przeżyliśmy martwiąc się o jego zdrowie. Następnie Patologia ciąży i moje problemy. Poród, który był bajeczny ( życzę każdemu takiej położnej, takie wsparcia męża, takiej współpracy ze swoim organizmem jakie miałam tym razem) był rekompensatą, za te ciężkie 9 miesięcy.  Koszmar, który zaczął się dzień później, dał mi niesamowitą lekcję. Strach i lęk jaki wtedy przeżyłam do tej pory we mnie siedzi. Słowo "szpital" wywołuje u mnie dreszcze. Jestem przewrażliwiona kiedy, ktoś w domu jest chory. Ciągle boje się, że któreś z dzieci wyląduje w szpitalu. Wiem, że to chore, że przesadzam, dlatego staram się z tym walczyć ale te wszystkie doświadczenia uświadomiły mi, że Lęk o dzieci odczuwa się ze zdwojoną siłą.   


Kiedy nie miałam jeszcze tych pociech, a pozostawały one w sferze moich marzeń, myślałam, że wszystko będzie takie proste. Urodzę dzieci, będą takie słodkie, uśmiechnięte i otoczone miłością. Teraz wiem, że nie wszystko jest takie proste. Nie da się ułożyć pozytywnego scenariusza. Lęk o te małe istoty towarzyszyć będzie mi już do śmierci, a zdrowie to najważniejszy dobrostan psychiczny i fizyczny jaki jest im potrzebny do szczęścia.












Komentarze

  1. Dokładnie tak jest, zero gwarancji że będzie dobrze... Ja czasem myślę, że marząc o trzecim dziecku, że mam dwójkę, która zdrowo się chowa to wyczerpałam już limit szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się wydaje, że należy odróżnić lęk od pojęcia troski macierzyńskiej. Dlaczego macierzyńskiej a nie po prostu troski? Dlatego, że koncentruje się w obrębie dzieci właśnie, w relacji mama-dzieci. I wszystko o czym piszesz to właśnie ta troska.
    Natomiast jeśli chodzi o zdanie 'Ciągle boje się, że któreś z dzieci wyląduje w szpitalu.' - to już nie jest 'zdrowe'. W moim odczuciu jest namiastką traumy, która łatwo może się przerodzić w obsesję. :] do przepracowania, a jak nie minie wybrałabym się do terapeuty. Moze wystarczy czas i spokój.
    Jednak, uważam, potrzebujesz czasu, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja właśnie tak jak PannaOceanna czuję lęk - pierwszy raz to poczułam na łóżku porodowym gdy zostałam mamą po raz pierwszy. Odpowiedzialność i troska o dziecko są dużo bardziej intensywnymi uczuciami niż mogłoby się zdawać. Może to sprawa hormonów? Ale tak czy inaczej coś zupełnie naturalnego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem Cię.
    Kiedyś nie obchodziło mnie nic i nie martwilam się o nic. Ale odkąd są dzieci....to czasem potrafi udać w kość. Druga ciąże straciłam w 10tc więc ciąża trzecia była naznaczona tak potwornym strachem tym bardziej że.plamilam do 9tc.co ja przezywalam. ...później skrócona szyjka i musiałam się bardzo oszczędzać. Nie chce mieć więcej dzieci. Macierzyństwo jest cudowne ale lek o dzieci to najgorszy z leków jaki można odczuwać. Dużo sił życzę! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Popularne posty