Tran na odporność


Sezon jesienno- zimowy to u nas czas na szczególne wzmocnienie. Herbatę z sokiem domowej roboty- prosto od babci Arka, poranne picie wody z miodem, większe ilości czosnku w diecie, a także jest to czas na picie tranu. Mojej zmory z dzieciństwa, która na całe szczęście, już teraz  jest dla dzieci przyjemnością i nie kojarzy się wcale z przykrym posmakiem oleju rybnego. My w tym roku wybraliśmy takie wzmocnienie dla całej naszej rodziny.


Domowa apteczka wypełniła nasze półki. Ich kolorowe etykiety, pyszne, soczyste smaki goszczą w naszym menu codziennie.  Aktualnie hitem jest Multiomega 3 z Peppą. Smak zupełnie nie przypominający leku, tranu, czegoś co może się źle kojarzyć, a wręcz przeciwnie jego smak "uzależnia" ;) Anteczek pije go z wielką chęcią.



Ja osobiście pijam tran Mama i Maleństwo który w smaku przypomina soczystą cytrynkę. Pychotka! W tym roku nie liczymy na cuda, z racji pójścia do przedszkola, które już daje nam się we znaki. Jednak tran co roku w okresach jesienno-zimowych wzmacnia naszą odporność i daje kopa nam w tym szczególnym momencie. 




1 komentarz:

  1. Nie wiedziałam że te trany mają taki miks smaków ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)