In dziecko

Rozszerzanie diety dziecka, bez nacisków, bez stresu

Kiedy urodził się Antek, wszystko robiłam podręcznikowo, z instrukcjami w ręce, czytając każde zalecenie w podręcznikach. Wprowadzałam odpowiednie warzywa, owoce, gluten, kaszki, soczki.... Wszystko książkowo, nic na własną rękę. Do czasu oczywiście. Przy drugim dziecku, wiem już, że najważniejsza jest intuicja, głos serca i współpraca z maluchem. Dietę Marii rozszerzyłam po swojemu...

 W poradniku radzą...
Karmiąc mlekiem modyfikowanym, nowe posiłki wprowadzamy po 4 miesiącu, karmiąc piersią robimy to po 6 miesiącu- takie informacje możecie znaleźć w podręcznikach. Wybija 4 miesiąc życia dziecka i od razu do buzi mu marchewkę ładować, pietruszkę, ziemniaka! A co, niech ma. Serio? 
Serio, serio, ja tak robiłam przy Antku. Nastał odpowiedni moment, kupiłam magiczny słoik ( bo przecież tam eko sreko warzywka i owocki) i wpychałam dziecku łyżka po łyżce magiczne papki. Szczęście w nieszczęściu, Antoni apetyt miał. Jadł co mu dawałam. Ba! On płakał kiedy była przerwa miedzy jedną łyżką, a drugą ;D Z Marią tak kolorowo nie było. Z racji leków jakie dostawała, mimo karmienia piersią, lekarze zalecili podawanie posiłków wcześniej niż po 6 miesiącu. Pannica jednak w nosie miała paki, kaszki, deserki. Zaciskała usta, płakała i odwracała głowę.

 Must Have nauki BLW
Wrzuciłam na luz. Pomyślałam, że kiedyś nadejdzie pora kiedy dorośnie i będzie gotowa by jeść coś innego niż mleko. Nie poddawałam się i podawałam jej codziennie zupy, które gotowałam dla nas ( TAK- przyprawione tak jak my jemy. Sól, pieprz, nowalijki.), czasem dostała chleb, chrupka kukurydzianego, kawałek ziemniaka. Z tygodnia na tydzień widział efekty. Zaczęła jeść sama z siebie. Zaopatrzyłam się więc w Talerzyk z Podkładką, który ułatwia samodzielną naukę jedzenia. Jego unikalna powłoka utrzymuje go na stoliku i uniemożliwia zrzucenia go na podłogę. Dodatkową jego zaletą jest wygląd i kształt buźki - dzięki czemu mamy tutaj trójdzielny talerzyk ( oczy po 60ml, buźka 120ml.). No i największe plusy  Mini Mat Pastel EZPZ to : możliwość mycia w zmywarce, możliwość używania w mikrofali/ piekarniku,  jest hipoalergiczna i antybakteryjna. Czego chcieć więcej?
Talerzyki EZPZ znajdziecie na stronie EDUKATOREK.


 Jak wyglądają nasze posiłki?
Maria rano i wieczorem je zwykle kasze mannę. Robię ją dość płynną, w kubku. Pije sama, tyle ile jest w stanie. Czasem je cały kubek ( 200ml) czasem coś na dnie zostawi. Je obiad - tutaj różnie bywa, czasem pije zupę krem, czasem normalną zupę z makaronem, mięsem, warzywami. Nie ma to znaczenia dla niej zupełnie. Zwykle je większą połowę. Po zupie, dostaje po jakimś czasie drugie danie i je to na co ma ochotę.  W międzyczasie zje utarte owoce( brzoskwinie, arbuza i banana woli jeść w całości), kabanoska, chleb- bułki. To nie jest tak oczywiście zawsze, są dni, ze nie je śniadania, czasem obiadu. Nie ma spiny. Czasem zamiast kaszki, zje jajecznicę, bo akurat jemy ją na śniadanie, czy też kiełbaskę bądź owsianke.



 4 rady by zachęcić dziecko do jedzenia posiłków:
- wrzuć na luz, dziecko to nie maszyna, zacznie jeść wtedy kiedy będzie gotowe
- podawaj dziecku posiłki, wtedy, kiedy sami jecie ( wrzuć mu na talarzyk trochę chleba, owoców)
- kup dziecku jego zastawę obiadową, na kolorowych, śmiesznych talerzykach, miseczkach niektóre dzieci chętniej sięgną po posiłek
- bądź cierpliwa, Twoje nerwy i frustracja szybko odbiją się na dziecku














Polecane posty

4 komentarze:

  1. Twój blog jest coraz lepszy Asia. Jestem pod wrażeniem jaką metamorfozę przeszłaś. A co do talerzyka chwalę go sobie choć talerzyk głęboki na zupę wolę innej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przy dwóch córkach stosowałam metodę BLW i o ile starsza była zainteresowana jedzeniem już po 6 miesiącu tak młodsza dopiero w 9 mc tak więc do 9 mc była karmiona wyłącznie piersią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezmuszanie dziecka do jedzenia to jedna z lepszych prawd życiowych w byciu mamą. BLW jest właśnie świetną metodą, dzieci same poznają smaki i często o wiele chętniej potem jedzą zwykle nielubiane przez dzieci dania czy warzywa zwłaszcza. A ile zabawy przy takim samodzielnym jedzeniu! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM