In PODRÓŻE

Bałtyk jesienią

Bez zbędnych słów, bez zbędnego pisania. To był szalenie udany wypad. Kilka dni nad naszym Morzem jesienią plus extra wesele. Było cudownie.

Długo się ociągaliśmy czy jechać. Wesele z dziećmi to nie taka prosta sprawa. Przejechanie ponad 7 godzin autem z płaczącą Marysią , marudzącym Antkiem i  umierającej z powodu choroby lokomocyjnej matki nie jest łatwą sprawą. Podjęliśmy jednak wyzwanie. Pojechaliśmy.  Z ogromnej sympatii do Państwa Młodych, z chęci pobytu na plaży. Mimo iż na weselu balowaliśmy krótko, warto było. Warto było zobaczyć Ich pięknie ubranych, usłyszeć słowa przysięgi, zobaczyć pierszy taniec. Warto było zobaczyć nasze dzieci biegające ( i raczkujące) po plaży, posłuchać szumu fal, powdychać tego zupełnie innego powietrza. Warto.











Polecane posty

1 komentarze:

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM