In PODRÓŻE

Nasza Majówka w Wiśle + konkurs

Wszystkie znaki na niebie mówiły nam, że ta majówka nie ma prawa się udać. Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy czy spędzimy ją tak jak zakładaliśmy w górach, czy też w domu popijając melisę tak by nie oszaleć. A wszystko zaczęło się tak... 

Historia jak z filmu...
Dwa dni wcześniej podczas wygłupów z dziećmi Arek solidnie nadwyrężył kolano, do tego stopnia, że nie był w stanie niemal chodzić. Spędził na drugi dzień 7 godzin na SORze gdzie upewnił się, że to nic groźnego i będzie żył. Wsadził nogę w stabilizator, smarował maściami, dzięki czemu mogliśmy jechać na drugi dzień na naszą Majówkę. Spakowani, w wyśmienitych humorach wsiedliśmy do auta. Wiatr we włosach, muzyka na fulla, humory wyśmienite... Do czasu...Po dosłownie 5 minutach, Arka zaniepokoiła  specyficzna jazda samochodu. Pomyślałam sobie, że pewnie wyolbrzymia i to nic takiego, jednak gdy zobaczyłam, że jedno koło ledwo się trzyma na swoim miejscu wiedziałam już, że dobrze nie jest. Laweta zabrała naszą cud wypas brykę, a my dostaliśmy dzięki Bogu auto zastępcze, co uspokoiło płaczącego Antka, który od kilku dni szykował się już na ten wyjazd. Godzinę raptem spóźnieni dotarliśmy do celu naszej podróży. Do Wisły. 

Dlaczego znowu Wisła?
Zdecydowaliśmy się nie nocleg w HOTEL Premium w Wiśle.  Postawiliśmy na ciszę, spokój, relaks i atrakcje dla dzieci. Odkąd mamy dzieci zawsze wybieramy pokoje typu studio. Jest to nasze totalne must have! Dlatego ie będzie dziwne, że również i tym razem zdecydowaliśmy się na pokój studio. W Hotelu Premium otrzymaliśmy dwa duże przechodnie pokoje o wyskokom standardzie. Powiem Wam, że to już nie o łóżka z tą wygodą chodzi ale o przestrzeń. Dzieci miały gdzie biegać, bawić się. Kiedy Marysia wstawała wczesnym rankiem, a Antoś chciał pospać, zamykał drzwi i spał dalej bez hałasów. My zaś wieczorami mogliśmy normalnie funkcjonować, a dzieci w tym czasie spały w pokoju obok. 
Dlaczego Wisła zapytacie? My kochamy to miasto. 10 lat temu to właśnie tu się w sobie zakochaliśmy, od tamtego pamiętnego pobytu jesteśmy razem i mamy ogromny sentyment do tych ścieżek, miejsc, do miasta.  Nie jest to miasto tętniące życiem, jak zakopane, gdzie po 22 wyjdziemy z pokoju i znajdziemy co drugi lokal czynny. Jednak my jedziemy tu z dziećmi, nam takie lokale  nie są potrzebne. Dla nas liczy się komfort, brak nadmiernego przepychu, stosunkowo szybki dojazd, jak na wypad na kilka dni. Atrakcji Wisła nie ma aż tak dużo, jednak jadąc gdzieś z dziećmi, nie zaplanujemy im zwiedzenia, zdobywania gór od rana do wieczora. Dlatego też jadąc na kilka dni, odwiedzimy np 3,4 miejsca z 20. Poza tym zawsze można podjechać do miast sąsiednich i zobaczyć ich tereny, atrakcje i ciekawe miejsca. Dla nas jak na takie wypady weekendowe, Wisła jest tym idealnym miejscem! ;)







W domu nie mamy łoża małżeńskiego, więc dzieci jak tylko dopadły je, od razu zaczęły skakać i szaleć. Zresztą one w miejscu nie usiedziały za długo i tak biegały od łazienki, po wszelkie fotele, szezlongi, łóżka, zakamarki, czy też balkon.  Najlepsze zaczęło się potem... jak udałam się z Antkiem na zwiedzanie hotelu....









Atrakcje Hotelu Premium
Antoś pamięć ma po tacie, wystarczy, że raz czy dwa gdzieś pójdzie i zapamięta nawet najbardziej skomplikowaną drogę do danego miejsca. Tak też się stało w przypadku 3 miejsc w Hotelu.
- Restauracji ( apetyt ten panicz miał za 3)
- Małpiego Gaju, czyli  pokoju zabaw dla dzieci
- Jacuzzi- gdzie mógłby siedzieć godzinami

Do restauracji chodziliśmy dwa razy dziennie na śniadanie oraz obiado-kolacje. Posiłki wydawane w formie bufetu więc dla mnie ogromny plus, bo sama mogłam zdecydować co nałożyć dzieciom do jedzenia. Na śniadania Antoś zwykle jadał jajecznice  plus płatki z mlekiem, Marysia natomiast raczyła się kiełbaskami, wędlinami czy jajkami na twardo. Wieczorami natomiast telefonicznie zamawialiśmy sobie do pokoju wybrane danie, czy napój. 







Małpi Gaj to był Raj dla Antka. Wstawał rano i biegł się tam bawić ( pokój zabaw był piętro wyżej, niemal nad naszym pokojem), a my w tym czasie ogarnialiśmy pokój i szykowaliśmy się na śniadanie oraz ustalaliśmy plan dnia. W pokoju zabaw był w każdej wolnej chwili. Przed obiadem, po obiedzie, przed spaniem. Mimo, iż Hotel pękał w szwach od gości, Małpi Gaj był niemal na wyłączność Antka. Raptem kilka razy może była tam dwójka dzieci, dlatego uznał on, że to jego prywatna bawialnia ;) 
Dla rodziców były sofy, gdzie mogli oni siedzieć i pilnować swe pociechy. Dla dzieci natomiast było mnóstwo atrakcji:
- masa zabawek
- kolorowanki, kredki
- bujaczki
- biurko 
- tv
- basen z kulkami, zjeżdżalnia, tory przeszkód












Jacuzzi to dla moich dzieci niemal basen, więc czuły się w nim jak ryba w wodzie. Kolorowe światełka bardzo interesowały Marysię, masaże smyrały Antosia, przez co śmiał się w głos kiedy tylko dotykały one jego ciała.  Do jacuzzi chodziliśmy z dziećmi zwykle na zmianę. Kiedy ja byłam z nimi, Arek był na masażu relaksacyjnym całego ciała. Wrócił odprężony, nabalsamowany i zrelaksowany. Na drugi dzień to Arek urzędował w "wielkim basenie" z dziećmi, kiedy ja oddawałam się przyjemnego zabiegowi na twarz. Fajnie było tak odpocząć, pomyśleć chwile o sobie, oderwać się od obowiązków i oddać się w ręce ekspertki. Bo swoją drogą, Pani masażystka, to szalenie miła i sympatyczna kobieta.
Arek poza jacuzzi korzystał z sauny, mnie się robi w niej słabo, więc samo wsadzenie głowy do gorącego środka mnie zabiło i grzecznie wróciłam pomoczyć ciałko w wodzie.
Centrum rekreacji nie było oblegane i na spokojnie , co schodziliśmy do niego, byliśmy w nim sami, bądź raptem z 2-3 osobami.





Na terenie Hotelu jest także mały plac zabaw, gdzie dzieci mogą się troszkę pobawić, a rodzice mogą się zrelaksować na leżakach ( w sezonie jest tam też basen). Jednego wieczora nieopodal placu było robione ognisko dla wczasowiczów , więc dzieci mogły się bawić, a dorośli, mogli co nieco upiec. Plac zabaw jest zamykany, więc nie musiałam się martwić i ciągle patrzeć w jego kierunku na Marysię. Ona doskonale sobie radzi ze wszystkim atrakcjami, potrafi się dostać wszędzie, więc ja jej nie byłam potrzebna. Poza tym miała przy sobie starszego brata. Swojego prywatnego bodyguarda.






Wybieramy z Arkiem hotele pod dzieci. Tak byśmy to my mogli tu odpocząć. Jeśli dzieci mają zapewnione atrakcje na miejscu, to my nie jesteśmy im  co chwilę potrzebni. Serio, serio. Na placu dzieci bawiły się dobrą godzinę, nie wołając nas wcale i nie prosząc o pomoc. Mogliśmy w tym czasie z Arkiem porozmawiać na spokojnie , poleżeć, zrelaksować się. W Małpim Gaju Antek był bardzo często, zwłaszcza w stypulacjach, kiedy niecierpliwił się już w pokoju w oczekiwaniu na dane wyjście - a jednak zanim ja się ubiorę, pomaluję, potem Arek, potem Marysia, Potem ogarniać to tamto, przewinąć Młodą- bo już coś zrobiła... - to się zbierze kilkadziesiąt minut. Zamiast więc słuchać " ile jeszcze" , "możemy już iść"- On bawił się w najlepsze bez żadnych ograniczeń, a my w spokoju wykonywaliśmy codzienne obowiązki.
Hotel Premium zapewnił nam super udaną majówkę, dzięki której odpoczęliśmy, spędziliśmy rodzinnie czas, zrelaksowaliśmy się. Ponieważ korzystając z ich usług polecam Wam ich z czystym sumieniem, pragnę wraz z Hotelem Premium zaprosić Was do zabawy, gdzie do wygrania będzie pobyty w tymże oto Hotelu!




















KONKURS!


Mam dla Was super konkurs! Do wygrania 2 dniowy pobyt w Hotelu Premium!!!!
Na początku proszę Was o zapoznanie się z regulaminem konkursu dostępnym TUTAJ.
Przeczytane? No! To teraz możemy się bawić!
Wszyscy lubimy fajne towarzystwo. Lubimy otaczać się ludźmi których kochamy, ludźmi z którymi się dobrze czujemy. Takie towarzystwo jest ważne zwłaszcza w podróży, dlatego jesteśmy ciekawi z kim Ty chciałbyś/chciałabyś odwiedzić Hotel Premium i dlaczego?  Swoją odpowiedź umieść pod tym postem na blogu bądź na facebooku pod tym wpisem.
Będzie nam miło, jeśli zaprosicie do zabawy znajomych oraz polubicie strony Hotel Premium oraz Pannaoceanna.

Wybierzemy jedną osobę którą nagrodzimy jedną nagrodą:
- pobytem w hotelu Premium. Pobyt obejmuje 2 noclegi  i wyżywienie : śniadanie + obiadokolację dla dwóch osób i dzieci. Wygraną możecie zrealizować do końca czerwca tego roku. Noclegi należy wybrać od niedzieli do czwartku (  czyli poza weekendami).
Konkurs trwa od 15.05.2018 do 29.05.2018.

WYGRYWA EWA BUTY!!

Polecane posty

12 komentarze:

  1. Wybierając się do Wisły na pewno wybiorę ten hotel! 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić to miejsce. I oczywiście biorę udział w konkursie 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia, widać ze zabawa była udana ❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne miejsce, idealne na wakacje z dziećmi 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne, że biorę udział, po lekturze Twojego wpisu już jestem spakowana :) Zabrałabym na tą cudowną wyprawę mojego najkochańszego pod słońcem męża, co by mógł odetchnąć od codziennej, absorbującej pracy zawodowej jak i wykończeniowej przy naszym domku, nasze dwie szalone córki, co by nawdychały się górskiego powietrza i pozdobywały górskie szczyty no i rzecz jasna siebie, bo be ze mnie to nie wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że mogliście spędzić tam sporo czasu, lubię takie miejsca gdzie cała rodzina znajdzie dla siebie coś. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na moją stronę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM