In

Moje największe kompleksy w młodości



Niemal każde dziecko , nastolatkowie mają kompleksy, ja też je miałam. Wtedy wydawały mi się one ogromne, myślałam, że każdy je zauważa, komentuje i krytykuje. Z perspektywy lat wiem, że widziałam je tylko ja, że wcale to wszystko nie wyglądało tak źle jak malowało się w mojej nastoletniej głowie. Miałam wtedy 3 takie kompleksy, które spędzały mi sen z powiek.



1. Waga to chyba norma. Rzadko spotyka się kobiety zadowolone ze swojej figury, a już dziewczyny w wieku dojrzewania, z burzą hormonów to istny meksyk.  Jak patrzę na zdjęcia z czasów kiedy uważałam się za wieloryba, to marzę, by wyglądać tak teraz.  Aktualnie walczę, jestem na diecie i ćwiczę intensywnie by choć przybliżyć się do wyniku na wadzę z tych lat. Myślę, że wtedy to było raczej jakieś zaniżone poczucie własnej wartości i krzywe postrzeganie rzeczywistości. Miałam wrażenie, że wszyscy są lepsi, ładniejsi, fajniejsi.



2. Krzywe zęby  - to było w podstawówce.  Niedługo mój syn idzie do 1 klasy szkoły podstawowej i jak na niego patrzę to nie wierzę, że w tym wieku mogłam się tak przejmować  takimi bzdetami. Choć, nie to nie było przecież w 1 klasie, bo te 1 zęby zęby stałe już miałam , rosły kolejne i całość wyglądała nieciekawie. W tamtych czasach pamiętam, że noszenie aparatu to był powód do śmiechu i kpin, więc modliłam się by  nigdy go nie nosić.  Teraz aparaty to powód do dumy  , a najnowsze moje odkrycie  widziałam na ortolingwa2.pl gdzie stosuje się niewidoczne nakładki , które korygują nam wady zgryzu. No hit! Nawet nie widać, że coś tam na zębach jest założone. Czemu tego nie było kiedy myślałam, że będę musiała nosić zbroje na zębach niczym rycerz? Metoda nakładek jest co prawda zalecana osobą dorosłym ale  jednak wtedy widziałabym jakieś światełko w tunelu dla siebie.  Po czasie, okazało się jednak, że nie taki diabeł straszny jak go malują i zęby doszły do ładu do tego stopnia, że miesiąc temu na wizycie, stomatolog  był przekonany, że kiedyś nosiłam aparat, bo zęby były idealne.


3. Jąkanie- zostało mi ono do dziś ale stres odczuwam, rzadziej niż w czasach szkolnych więc jestem z nim wstanie się uporać. Jąkam się kiedy się stresuję, bądź chcę szybko coś powiedzieć. Dlatego właśnie w szkole czy na studiach, podczas egzaminów, odpowiedziach ustnych był to dla  mnie stres ogromny. Myślałam, że każdy to słyszy, śmieje się i komentuje, a tak  nie było. Dziecko to taki mikro człowiek, który bardzo się przejmuje innymi, dopowiada sobie dużo i nawet człowiek by nie pomyślał, że jakaś z pozoru błaha rzecz może przysporzyć mu wiele zmartwień, do momentu, aż właśnie sam nie przypomina sobie tych swoich młodych lat, wtedy uświadamia sobie z czym może zmagać się jego dziecko.

Polecane posty

4 komentarze:

  1. Z tą wagą to są hity, zawsze jesteśmy z siebie nie zadowolone. To aż przykre:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Z mojej koleżanki się 15 lat temu śmiali jak aparat miała, pamiętam te czasy. Teraz moja córka nosi aparat to każdy chwali, podziwia i chce też mieć. Czasie się właśnie bardzo zmieniły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak jest. Te gumeczki zmieniają sobie co chwilę bo to modne, a kiedyś było powodem do wstydu. :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM